Mieszkam za darmo w każdym z was
Bogdan Dworak wydał kolejną, ósmą książkę. W swojej twórczości ma trzy tomiki poezji („Obliczone z metafor”, „Obrzęk”, „Liryczne duperelki”) oraz prozę („Korzenie czy ksenofobia”, Fora ze dwora(k)”, „Dokumenty i ludzie”, Miodne wzgórza”). Książka „Mieszkam za darmo w każdym z was” to tym razem wybór szkiców literackich z lat 2010 – 2012.
Z kart najnowszej publikacji czytelnik dowie się o samym autorze, o jego przyjaciołach i znajomych oraz o Zawierciu. Są bowiem zdjęcia charakterystycznych budynków miejskich wraz z opisem do kogo należały i jakie znaczenie odegrały w historii miasta. Wszystko okraszone charakterystycznym humorem Dworaka, anegdotami, a całość pięknie malowana słowem.
Tak sam autor pisze o swojej najnowsze książce: - Potrzebna jest odwaga, a może i bezczelność. Nawet jeśli odwaga wynika z potrzeby serca, to jakże często potrafi ranić najbliższych. Przecież w tych szkicach piszę o ludziach – bliźnich, z którymi spotykałem się od dzieciństwa. Z niektórymi spotykam się do dziś. Tylko w kilku przypadkach napisałem o kimś, o kim tylko słyszałem (…).
- Nie jestem historykiem, więc zaufałem tym, którzy znali postaci, o których wypadało mi wspomnieć, ponieważ chodzili po ulicach Zawiercia, oddychali zawierciańskim powietrzem i dzielili codzienność z mieszkańcami mojego rodzinnego miasta - napisał literat.
Z kart najnowszej publikacji czytelnik dowie się o samym autorze, o jego przyjaciołach i znajomych oraz o Zawierciu. Są bowiem zdjęcia charakterystycznych budynków miejskich wraz z opisem do kogo należały i jakie znaczenie odegrały w historii miasta. Wszystko okraszone charakterystycznym humorem Dworaka, anegdotami, a całość pięknie malowana słowem.
Tak sam autor pisze o swojej najnowsze książce: - Potrzebna jest odwaga, a może i bezczelność. Nawet jeśli odwaga wynika z potrzeby serca, to jakże często potrafi ranić najbliższych. Przecież w tych szkicach piszę o ludziach – bliźnich, z którymi spotykałem się od dzieciństwa. Z niektórymi spotykam się do dziś. Tylko w kilku przypadkach napisałem o kimś, o kim tylko słyszałem (…).
- Nie jestem historykiem, więc zaufałem tym, którzy znali postaci, o których wypadało mi wspomnieć, ponieważ chodzili po ulicach Zawiercia, oddychali zawierciańskim powietrzem i dzielili codzienność z mieszkańcami mojego rodzinnego miasta - napisał literat.