Źródło gromi na zakończenie rundy jesiennej
Wyglądało to tak, jakby ktoś powiedział piłkarzom Źródła Kromołów: nie dacie rady efektownie zakończyć rundę jesienną, a oni odpowiedzieli: potrzymaj nam colę.
W pierwszej połowie pojedynku z Unią Ząbkowice kluczowy był fragment między 29 a 31. minutą. Najpierw Michał Gajewicz stwierdził, że – pomimo asysty kilku rywali – wpadnie w pole karne i huknie w długi róg. Tak też zrobił. A po kilkudziesięciu sekundach grający trener Źródła Marek Surowiec skutecznie główkował po centrze Dominika Jankowskiego.
Po przerwie piłkarze Unii rzucili się do ataków i byli blisko zdobycia kontaktowego gola. Uważali również, że należał sie im rzut karny, ale gwizdek sędziego milczał. Unia potrafiła zamknąć gospodarzy na ich własnej połowie, lecz rezultat się nie zmieniał, chociaż graczom z dzielnicy Dąbrowy Górniczej udało się m.in. ostemplować poprzeczkę. Zawodnik Unii otrzymał później czerwoną kartkę (za drugą żółtą), ponieważ zdaniem arbitra nieprzepisowo przeszkadzał przy rzucie wolnym Źródła, a Unia ostatecznie kończyła mecz w dziewiątkę, bowiem inny gracz powiedział co sądzi o trójce sędziowskiej...
W końcówce Radosław Paliga ze Źródła włączył „tryb Lewandowski”. Po szybkiej akcji gospodarzy posłał piłkę w długi róg (odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce), wykończył rajd Mariusza Dobrowolskiego i ostatecznie skompletował hat tricka, zdobywając trzeciego gola. Wszystko w ciągu... 5 minut. Rezultat na 6:0 ustalił Dobrowolski.
W okręgówce Warta Zawiercie przegrała na wyjeździe 1:3 z Uranią Ruda Śląska, a jedynego gola dla zawiercian strzelił Mateusz Lipowski. W tym roku Warta rozegra jeszcze jedno ligowe spotkanie – zaległy wyjazdowy pojedynek z liderem, GKS-em II Katowice (24 listopada, godz. 11). Trzymamy kciuki.